Św. Teresy Benedykty od Krzyża, Edyty Stein
Patronki Europy - Święto
o. Emilio Cárdenas SM

"TY, UKRZYŻOWANY JEZUSIE"


NARRATOR:
Nasze serce czuje się dzisiaj głęboko wzruszone wspominając Edytę Stein, kobietę z tej ziemi, Żydówkę, ściśle związaną z Uniwersytetem, szukającą prawdy, oddaną Jezusowi Chrystusowi, płodną filozofkę i pisarkę, poświęconą w Klasztorze Karmelitanek Bosych, niesprawiedliwie prześladowaną, złośliwie zniszczoną, włączoną w chwale Zmartwychwstałemu Panu, która teraz wstawia się przed Bogiem za wszystkimi ludźmi Europy. Jak nie wołać o poparcie Siostry Teresy Benedykty od Krzyża, Edyty Stein, w tym czwartym dniu naszej pielgrzymki, dzisiaj 9 sierpnia, w 60 rocznicę jej męczeństwa?

PIELGRZYM:
Jezu, słowo męczeństwo straszy mnie i uderza. Czuje we mnie odrazę i wstręt przed samym słowem cierpienie. Nie przyciągają mnie ani samotność, ani smutek ani ból. Nie rozumiem. Nie przyjmuje ich. Ja lubię słowa radość, zadowolenie, przyjemność, triumf, zwycięstwo. Dlatego też moje serce buntuje się i zwraca się do Ciebie pytając: dlaczego? A także protestuję przeciwko krzyżowi, który ciągle, jak koszmar, przewodniczy naszej pielgrzymce. A najbardziej obraza mnie fakt tuszowania horroru krzyża przez ozdabianie go kwiatami i kokardami, aby był obiektem dekoracyjnym.

EDYTA STEIN:
"Ave Crux, spes unica! Pozdrawiamy Cię, Krzyżu święty, jedyna nasza nadziejo!" - tak każe nam wołać Kościół w czasie męki Pańskiej, poświęconym rozważaniom gorzkich cierpień naszego Pana Jezusa Chrystusa. Radosne wielkanocne alleluja przytłumia wprawdzie poważną pieśń o krzyżu, ale ten znak naszego zbawienia towarzyszy nam nieustannie pośrodku radości paschalnych, gdy już się wydawało, że zupełnie zaniknął.

NARRATOR:
Na krzyżu spotykają się paradoksalnie cierpienie i radość, krew i kwiaty, zniszczenie i nadzieja, śmierć i życie, okrucieństwo tego, który zabija i miłość tego, który oddaje się. W ten sposób chrześcijanie przeżywają Krzyż. To najmocniej uderzyło młodą studentkę i profesorkę Edytę Stein. Miała ona spotkanie z chrześcijaninem naznaczonym Krzyżem a równocześnie ożywionym nadzieją. To spowodowało zmianę kierunku drogi, która miała się skończyć jej nawróceniem. To było w czasie pierwszej wojny światowej. Na froncie belgijskim zginął jej wielbiony i kochany profesor Adolf Reinach. Jego żona prosiła Edytę o pomoc w uporządkowaniu jego biura. Czuła ona lęk spotkania się ze zniszczoną kobietą. Zdumiona zobaczyła, z jaką wiarą i pogodą ducha Frau Reinach, przyjęła ofiarę śmierci męża, czerpiąc siłę z krzyża. To było dla niej próbą prawdy religii chrześcijańskiej. Od tego momentu jej dusza zaczęła otwierać się na poszukiwanie Boga.
PIELGRZYM:
Do Ciebie, Jezu, zwracam się bardzo gorąco. Pragnę powiedzieć wszystko, co czuje, z całkowitym zaufaniem. Bardzo podoba mi się twoja Ewangelia, kiedy chodzisz po miasteczkach i wsiach pocieszając, lecząc, przekazując radość. Ale, dlaczego, Jezu, koniecznie przychodzi cierpienie? Edyta jest zdumiona widząc jak kobieta, która straciła męża, przyjmuje krzyż. Ale ja, który idę w pielgrzymce do Częstochowy z moją dziewczyną Agatą, i który czuję się tak szczęśliwy idąc obok niej, nie mogę sobie wyobrazić, jak będę reagował, jeśli śmierć mi ją odbierze. Proszę, tylko nie rób tego! Bo czuję, że buntuję się przeciwko wszystkiemu, nawet Tobie. Potrzebuję i mam prawo, aby chodzić z nią, aby założyć rodzinę, która będzie szczęśliwa do starości. Przyjmij ode mnie, proszę, tę świętą pielgrzymkę, jako ofiarę na nasze zdrowie i błogosławieństwo. Zmęczenie, pot, abstynencja, czystość, długie godziny modlitwy, to wszystko oddam Ci zadowolony i zdecydowany, ale zbaw nas, proszę od wszelkiego cierpienia i śmierci. Odpowiedz mi, Jezu, i nie zostawiaj mnie samotnym w modlitwie.

EDYTA STEIN:
U wdowy po Panu Reinachu miało miejsce moje pierwsze spotkanie z Krzyżem i Bożą mocą, jakiego udziela On tym, którzy go niosą. Ujrzałam pierwszy raz w życiu Kościół w jego zwycięstwie nad ościeniem śmierci. W tym momencie załamała się moja niewiara i ukazał się Chrystus w tajemnicy Krzyża.

NARRATOR:
Chrzest Edyty, mającej 30 lat, był punktem wyjścia intensywnej drogi razem z Jezusem. Chciała przybrać imię Teresa, ponieważ czytając świętą reformatorkę Karmelitanek, Teresę od Jezusa, właśnie spotkała się z Jezusem od Teresy. Razem z Nim trafiła do Prawdy, której pragnęła. Tyko, że Edyta patrzy na Jezusa z własnej perspektywy. Chodzi jej przede wszystkim o Jezusa Ukrzyżowanego. Z tym Jezusem ona się identyfikuje a On poprowadzi ją do kolejnych kroków aż do męczeństwa na Krzyżu.

EDYTA STEIN:
Dusza zjednoczona z Chrystusem, żyje Jego życiem przez oddanie się Ukrzyżowanemu, przez przejście z Nim całej drogi krzyżowej. Dokąd zaprowadzi nas Chrystus na tej ziemi, nie wiemy; nawet przed czasem nie powinniśmy o to pytać. Wiemy tylko, że dla tych, którzy kochają Boga, wszystko ostatecznie na dobre się obróci. A poza tym wiemy, że drogi Pana idą dalej niż drogi tego świata. Krzyż wewnętrzny czy zewnętrzny, który sam Bóg nam nakłada, zawsze jest skuteczniejszy niż umartwienie według naszego własnego wyboru. Droga Zbawiciela była od początku do końca drogą krzyżową. Gdy człowiek rozumie, że Chrystus w ostatecznym poniżeniu i unicestwieniu dokonał największego dzieła pojednania i zjednoczenia ludzkości z Bogiem, zrozumie też, że także jego do zjednoczenia z Chrystusem poprowadzi śmierć krzyżowa.

NARRATOR:
Jedenaście lat po chrzcie decyduje się na wstąpienie do zakonu Karmelitanek Bosych. Ciężka decyzja, którą chce wytłumaczyć osobiście swojej matce, Żydówki głębokiej wiary, mającej 84 lata. Dla niej, pomimo że bardzo kocha swoją córkę, jest to nie do przyjęcia. We Wrocławiu wracają razem pieszo z Synagogi. To dzień urodzin Edyty.
- Czy to kazanie Rabina nie było dobre?
- Tak.
- W żydowskiej wierze także można być religijnym!
- Oczywiście, dla tej osoby, która nie poznała nic innego.
Jej matka zrozpaczona:
- A ty? Dlaczego poznałaś Go? Nic nie chcę powiedzieć przeciw Niemu; prawdopodobnie był dobrym człowiekiem, ale dlaczego zrobił się Bogiem?
Matka zrozumiała dobrze, że Tamten, to Chrystus. Edyta poznała Chrystusa! Dwa dni później wstąpiła do zakonu w Kolonii, gdzie przybrała imię TERESA BENEDYKTA OD KRZYŻA.

EDYTA STEIN:
Aby poznać Chrystusa, należy wgłębić się w Jego wnętrze. Modlitwa w ogrodzie Oliwnym poprzedziła drogę krzyżową. To wołanie do Ojca w ciężkiej godzinie życia Chrystusa zostało nam przekazane w niewielu słowach. Jest ono rzeczywiście jak błyskawica, która pozwala na moment ujrzeć wnętrze Jezusa, niezgłębione tajemnice Boga-Człowieka i tajemnicę Jego modlitwy: "Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie".

Moje imię zakonne wniosłam już do postulatu. Otrzymałam dokładnie takie, o jakie prosiłam. Przez krzyż rozumiałam cierpienia Ludu Bożego, które się wówczas właśnie zaczęły. Uważałam, że ci, którzy rozumieją, iż to jest krzyż Chrystusowy, w imię reszty winni wziąć go na siebie. Dziś wiem o wiele lepiej, co znaczy być poślubioną Bogu w znaku krzyża. Jednakże w całej pełni nie zgłębi się tego nigdy, gdyż jest to tajemnica.


PIELGRZYM:
Jezu kochany, moje imię pielgrzyma jest niewątpliwie Radosław, RADOŚĆ, bo najbardziej podoba mi się twoja radość. Rozumiem, że cierpienie i śmierć są zawsze w drodze, a przede wszystkim na końcu drogi. Bardzo dziękuję Edycie, że pokazała mi prawdziwość Krzyża. Ale ja nie mam jej godnej podziwu siły. Potrzebuję patrzeć ku radości nieba, z której żyje w nadziei razem z Agatką. Myślę, że teraz lepiej rozumiem, dlaczego ozdabiamy krzyż kwiatami i zbożem. Bo cały Ty, na Krzyżu jesteś promieniującą światłością, miłością i radością. Już zaczynam rozumieć, że Krzyż nie jest na pierwszym planie znakiem ludzkiego zła, lecz przebaczenia i dobroci, którymi promieniujesz z niego. O Jezu, z pokorą nawróconego łotra, proszę Cię: wspomnij na Agatkę i na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.

NARRATOR:
Siostra Teresa Benedykta od Krzyża czuje potrzebę przeżycia Krzyża Chrystusa, złączona z cierpieniami jej narodu prześladowanego i zagrożonego eksterminacją.

EDYTA STEIN:
Rozmawiałam ze Zbawicielem i powiedziałam Mu, że wiem, iż to jego krzyż zostaje teraz złożony na naród żydowski. Ogół tego nie rozumie, lecz ci, co rozumieją, ci muszą być gotowi w imieniu wszystkich wziąć go na siebie. Chcę to uczynić, niech mi tylko wskaże, jak. Gdy nabożeństwo się skończyło, miałam wewnętrzną pewność, że zostałam wysłuchana. Ale, na czym ma polegać to dźwiganie krzyża, tego jeszcze nie wiedziałam. Myślę nieustannie o królowej Esterze, która została wzięta ze swego narodu, aby wstawić się za nim przed królem. Jestem bardzo ubogą, bezsilną i małą Esterą, ale król, który mnie wybrał, jest nieskończenie potężny i miłosierny. Jest to wielka pociecha.

NARRATOR:
W 1938 r. jej siostry zakonne z Kolonii, zaalarmowane sytuacją, jaka zapanowała w Niemczech, wysyłają ją do klasztoru Echt w Holandii. Tam ona czuje się bardzo zaniepokojona. Przyłączy się do niej jej siostra rodzona Róża, która także otrzymała chrzest i pragnie wstąpić do zakonu. Aby się przygotować na ofiarę razem z Chrystusem, Edyta musi wgłębić się w tajemnicę misterium Krzyża i napisać wzruszający traktat o Nauce Krzyża.

EDYTA STEIN:
Jestem ze wszystkiego zadowolona. Scientia Crucis - Mądrość krzyża zdobyta być może tylko wtedy, gdy się samemu do głębi doświadcza krzyża. Od początku byłam o tym przeświadczona i powiedziałam, z całego serca, Ave Crux, spes unica! - Bądź pozdrowiony, Krzyżu, jedyna nadziejo. Chrystus jest mocą Bożą i Bożą mądrością nie tylko, dlatego że jest wysłannikiem Boga, Jego Synem i że sam jest Bogiem, lecz szczególnie, dlatego że jest ukrzyżowany. Albowiem śmierć krzyżowa jest w niezgłębionej mądrości Bożej pomyślana jako środek odkupienia. Aby okazać, że ludzka siła i mądrość nie są zdolne dokonać zbawienia, dał Bóg zbawczą moc temu, który, według kryteriów ludzkiego sądu, okazuje się słaby i głupi; który sam z siebie nie pragnie być niczym, lecz pozwala w sobie działać samej mocy Bożej; który siebie "wyniszczył" i "stał się posłusznym aż do śmierci krzyżowej".

PIELGRZYM:
Widzę, Jezu, że Edyta mocno cierpiała. Ona potrzebowała wejść do wnętrza Ciebie, aby Cię zrozumieć i pokochać Cię. Ja jednak, Jezu, mam szczęśliwe i piękne życie. Dzięki Bogu, wszystko mi się udaje. Ale rozumiem, że obok mnie są osoby pochylone pod ciężarem Krzyża. Dzięki Edycie czuję dla nich respekt i patrzę na nich w milczeniu. Nie czuję się źle, ponieważ mam życie bez cierpień. Pomimo tego, iż nie do końca to pojmuję, wiem, że to wymaga ode mnie dziękczynienia i solidarności. Dlatego też, razem z Agatką, chciałbym być obok tych, którzy cierpią, aby ich pocieszyć. Ode mnie, z moim charakterem, który nie ma siły, aby zagłębić się w krzyżu, wymagasz prostszej drogi, na miarę moich możliwości. Jestem człowiekiem radości i nadziei. Daj mi, Panie, abym mógł podzielić się nim z tymi, którzy są blisko i daleko.

NARRATOR:
We wrześniu 1939 r. odbył się pierwszy atak Niemców, z inwazją na Polskę. W holenderskim klasztorze Edyta przeżywa to wydarzenie z przerażeniem. 14 tego miesiąca jest święto Podwyższenia Krzyża. Siostra Teresa Benedykta od Krzyża przygotowuje dla sióstr medytację, pod tytułem: Ave Crux, spes unica! Pozdrawiamy Cię, Krzyżu święty, jedyna nasza nadziejo!

EDYTA STEIN:
Świat stoi w płomieniach. Pożar mógłby ogarnąć także nasz dom, jednak krzyż wznosi się ponad płomieniem ognia i nie może ulec spaleniu. Krzyż jest drogą, która z ziemi prowadzi do nieba. Kto obejmuje go z wiarą, nadzieją i miłością, ten zostanie uniesiony wzwyż, aż na łono Trójcy Przenajświętszej.
Świat stoi w płomieniach! Czy chcesz je ugasić? Patrz na krzyż: z otwartego Serca płynie krew Zbawiciela, krew zdolna ugasić nawet płomienie piekła. Czy słyszysz jęki rannych na polach bitwy zachodu i wschodu? Nie jesteś lekarzem ani pielęgniarką i nie umiesz ran przewiązywać. Trwasz samotnie w swej celi i nie możesz bezpośrednio im pomóc. Czy może słyszysz pełne trwogi wołania konających? Zapewne chciałbyś być kapłanem, aby ich wspomóc. Wzrusza Cię płacz wdów i sierot? Chciałabyś stać się dla nich aniołem pociechy, aby przynieść im ulgę. Patrz na Ukrzyżowanego! Złączona z Nim stajesz się wszechobecna, jak On sam. Nie jedynie tutaj, czy tam, możesz służyć potrzebującym jak lekarz lub pielęgniarka albo kapłan. Mocą krzyża możesz być obecna na wszystkich frontach świata, współczująca miłość; ta miłość, którą czerpiesz z Boskiego Serca, tryska wszędzie Jego najdroższą krwią, aby nieść ulgę, ratować i zbawiać.
Oczy Ukrzyżowanego patrzą na ciebie z wysokości krzyża - pytająco i badawczo. Czy chcesz na nowo i z całą powagą zawrzeć z Nim przymierze? Jaką dasz odpowiedź? "Panie, dokąd pójdziemy? Ty sam masz słowa życia".

NARRATOR:
2 sierpnia 1942, po południu dwóch oficerów SS przychodzi do klasztoru w Echt i porywają Edytę i jej siostrę Różę. Kilka dni później są przetransportowane do Auschwitz z całym konwojem Żydów. Wśród nich jest grupa tych, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo, w szczególności wybranych przez hitlerowców, jako zemsta przeciwko odważnym biskupom i katolikom holenderskim. Natychmiast po przyjeździe, obie siostry zostają zgładzone w komorze gazowej. To było 9 sierpnia 1942.

EDYTA STEIN:
Chrystus stanowi punkt odniesienia mojego życia, a Kościół Chrystusa jest moją Ojczyzną.

PIELGRZYM:
Bardzo żałuję, Jezu, za tamte moje słowa, pochodzące z wystraszonego i skąpego serca. Teraz już nie uważam, że to fiasko, kiedy patrzę na ozdobione krzyże przy drogach albo przewodniczące pielgrzymkom. Wiem, że Krzyż jest drzewem życia, który kwitnie i owocuje. Chcę teraz go ozdobić kwiatami i zbożem, szlachetnymi znakami twojej płodności i miłości. Razem z moją miłością, Agatą, chcę krzyczeć z całego serca: Ave Crux, spes unica! Pozdrawiamy Cię, Krzyżu święty, jedyna nasza nadziejo!





[ Informacje |słowo | multimedia | księga gości | forum | historia WPP | historia17-tek | regulamin | opis grup ]
[ konferencje | rozważania | foto | filmy | dzwięki | linki | baza adresów e-mail | kontakt ]
© MichałBedyński
Strona istnieje od lipca 2002 wywoływano nas już razy